Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » ORLEN Liga Kobiet

ORLEN Liga Kobiet | 2017-11-17 20:25:16 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Julia Szczurowska: Sezon zapowiada się naprawdę ciekawie

Fot.: Edwin Arturo Vega Aquino

- Jesteśmy młodym i perspektywicznym zespołem. Stać nas na bardzo dużo. Myślę, że już trochę tego potencjału zaprezentowałyśmy, a pokażemy go na pewno jeszcze więcej. Nie będę tu wymieniać miejsc, o które chciałybyśmy się bić, ani też typować czy uplasujemy się ostatecznie na początku, czy w środku tabeli. Ważne jest w tym wszystkim co innego - abyśmy do każdego następnego spotkania podchodziły maksymalnie skupione - podkreśla reprezentująca w tym sezonie barwy drużyny Impel Wrocław, Julia Szczurowska.

Za Impelem nowe zwycięstwo, które określić można śmiało kolejnym dreszczowcem z happy endem...

Julia Szczurowska: - Myślę, że wszyscy przyzwyczaili się już, że takie spotkania są dla nas na porządku dziennym. Mecz bez nerwówki i emocji, to przecież nie mecz (śmiech). A mówiąc poważnie, to dobrze, że potrafimy wyciągnąć seta, tak jak to miało miejsce w drugiej partii. Udało nam się wyjść wtedy z niekorzystnego stanu 18:23. To chyba najlepiej świadczy o tym, jak bardzo walecznym jesteśmy zespołem. Dzięki tej właśnie waleczności ostatecznie wygrywamy nasze ligowe spotkania.

Co według ciebie było główną przyczyną faktu, że zamiast kompletu punktów, dopisywałyście dwa?

- Nasze rywalki z Ostrowca zagrały niewątpliwie bardzo dobrze w końcówkach. Uważam, że należały im się te dwa sety, które zapisały i jeden punkt za to spotkanie. Ten mecz był ogólnie mówiąc starciem młodości z doświadczeniem boiskowym, tym bardziej cieszy, że dałyśmy radę zwyciężyć z zespołem KSZO. W naszej drużynie wszystko na razie funkcjonuje bardzo dobrze i idziemy cały czas do przodu. Zważywszy jak to do tej pory wygląda, sezon zapowiada się naprawdę ciekawie.

Przed starciem z Ostrowcem rozegrałyście inne, również transmitowane zresztą przez telewizję, pięciosetowe spotkanie - z Bielskiem. Powiedz proszę, jak zapamiętałaś tamtą wyjazdową rywalizację?

- Kibice oczekują od nas emocji, więc chętnie je dostarczamy (śmiech). Do meczu w Bielsku podeszłyśmy od razu na pełnym gazie, bo wiedziałyśmy, że na pewno nie będzie to łatwe spotkanie. Rywalizowałyśmy m.in. z Katarzyną Konieczną - obecnie chyba najlepiej atakującą i punktującą w lidze, a przy okazji byłą zawodniczką Impelu. Wiedziałyśmy na pewno co nas czeka. Jeśli nie wyszłybyśmy na parkiet z pełnym zaangażowaniem i charakterem, nie miałybyśmy żadnych szans na wygraną. Na szczęście pokazałyśmy pazura i zdołałyśmy zdominować przeciwniczki.

Waszymi kolejnymi rywalkami w lidze będą rzeszowianki. Z jakim planem zameldujecie się w niedzielę na ich terenie?

- Przypuszczam, że nie będzie to dla nas łatwy pojedynek, bo nie jest to jakiś przypadkowy zespół. Rzeszów to bardzo dobra drużyna, której skład stanowią nie tylko polskie, ale i zagraniczne zawodniczki. Niezależnie od tego, powiem wprost: chcemy wygrać to spotkanie i z taką myślą pojawimy się na boisku. Naszym planem jest wyjść z hali przeciwniczek z podniesioną głową. Zapewni nam ją tylko walka i pokazanie się z jak najlepszej strony. Nie możemy przejść obok tego meczu.

To dopiero twoje początki w seniorskiej siatkówce. Jak odnajdujesz się w niej i na ile potrafisz już zapanować nad emocjami, które towarzyszą ci na boiskach ekstraklasy? Jak na razie radość z gry skutecznie przekuwasz wraz z koleżankami na punkty...

- Na pewno zdarza się jeszcze, że poniesie mnie ta moja ułańska fantazja (uśmiech), co nie zmienia faktu, że z każdym kolejnym meczem nabieram coraz więcej świadomości tego, co robić na boisku. Mam nadzieję, że za dwa-trzy spotkania będę mogła powiedzieć, że wszystko już sobie prawidłowo "ogarniam" (śmiech). A jeśli chodzi o naszą radość gry - po prostu staramy się wprowadzać dobrą energię, która niesie nas na najwyższy poziom. Przed sezonem mało kto powiedziałby, że będziemy wygrywać mecz za meczem, a tymczasem proszę - sprawiamy bardzo miłe niespodzianki.

Na ile siatkówka to twój świadomy wybór, a na ile chęć dorównania utalentowanemu w tej sportowej dziedzinie tacie?

- Siatkówka to zdecydowanie mój wybór. Trenowałam różne sporty, takie jak: pływanie, judo czy karate, ale zostałam przy siatkówce, bo czułam się w tym najpewniej i wydaje mi się, że dobrze się stało (uśmiech). Tata daje mi oczywiście sporo wskazówek, a myślę, że jeszcze wiele cennych rad mi przekaże. Odkąd pamiętam, tata towarzyszy mi także na meczach. Chciałabym tutaj podziękować mojej rodzinie, która zawsze wspiera mnie, kiedy gramy we Wrocławiu. To właśnie dla moich bliskich chcę grać jak najlepiej, bo dla mnie liczy się tylko ich zdanie i zdanie mojego trenera.

Jak w kilku słowach opisałabyś tegoroczny skład Impelek? Czego spodziewać się mogą po was kibice?

- Na pewno ze względu na to, że jesteśmy młode, jesteśmy bardzo perspektywicznym zespołem. Stać nas naprawdę na bardzo dużo. Myślę, że trochę już tego potencjału zaprezentowałyśmy, a pokażemy go na pewno jeszcze więcej. Nie będę tu wymieniać miejsc, o które chciałybyśmy się bić, czy też typować czy uplasujemy się ostatecznie na początku, czy w środku tabeli. Ważne jest w tym wszystkim co innego, a mianowicie, abyśmy do każdego następnego spotkania podchodziły maksymalnie skupione.


* Rozmawiała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

** Fotogaleria ze spotkania Impel Wrocław - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski dostępna tutaj

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane