Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » I Liga Mężczyzn

I Liga Mężczyzn | 2008-12-25 19:34:30 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: gwardia.pl

Święta u wrocławskich obcokrajowców

Fot.: Anna Gumowska

Słowacy przywiązują ogromną uwagę do suszonych owoców oraz jabłek, które służą im do świątecznych wróżb. Na stole stawia się naczynia z ziarnem zbóż i drobnymi monetami. Wraz z makowcem zostają tam do święta Trzech Króli - opowiada Jozef Janosik.

We wrocławskiej Gwardii gra obecnie dwóch obcokrajowców. Jozef Janosik - słowacki rozgrywający oraz środkowy z Antypodów William Thwaite. Święta to czas szczególny także dla zawodników, którzy nie pochodzą z Polski, u nich Boże Narodzenie obchodzi się przecież równie uroczyście jak w naszym kraju.

- Święta w tym roku spędzę z najbliższymi, już ponad dwa miesiące nie widziałem mojego rocznego synka oraz żony, strasznie się stęskniłem i już nie mogę się doczekać wyjazdu na Słowację - opowiadał po sobotnim meczu w Brzegu Dolnym Jozef Janosik. Zapytany o prezenty dla rodziny z uśmiechem opowiedział o upominkach dla Matka (tak ma na imię synek Janosika). - Prezenty kupiłem we Wrocławiu, jest tu wiele centrów handlowych, więc jest w czym wybierać, mogę zdradzić, że dla Matka kupiłem ślicznego, pluszowego misia i jeszcze kilka innych rzeczy, mam jednego syna, więc musze go rozpieszczać - śmieje się Słowak.

W Polsce od niepamiętnych czasów jednym z symboli świąt jest choinka, która przestrojona stoi chyba w każdym domu oraz opłatek, którym bliscy dzielą się przed wigilijną kolacją składając sobie życzenia na Nowy Rok. - U nas choinka także jest jednym z symboli świąt, rodzina gromadzi się wokół niej zanim zasiądzie do wspólnej kolacji. Na stole nie może zabraknąć opłatka, ale jest on inny niż w Polsce - okrągły i jasnobrązowy. Spożywa się go razem z miodem, który jest symbolem słodkiego życia oraz czosnkiem - symbolem zdrowia - mówi rozgrywający.

Kiedy już zasiądziemy do wigilijnego stołu można smakować karpi, kapusty z grzybami czy też pierogów a co znajduje się na słowackim stole? - W moim rodzinnym domu na wigilijnym stole najpierw pojawia się "kaputnica" - jest to słowacka odmiana kapuśniaku, wzbogacona o paprykę i kiełbasę. Jest również ryba podawana z sałatką ziemniaczaną. Nie może zabraknąć także gotowanej kiełbasy, ćwikły z chrzanem i kompotu z suszonych owoców. Na deser wszyscy zajadają się "vanoczką", jest to tradycyjne słowackie białe ciasto.

Po takiej uczcie oraz przerwie w treningach, na pewno ciężko jest wrócić do ciężkiego treningu. Jaki czeka drużynę już po świętach. - Nie jestem łasuchem i dodatkowo obiecałem sobie, że przez święta nie będę do końca leniuchował, więc na ruch na pewno znajdę trochę czasu – twierdzi Janosik.

Zapytany o ciekawostkę związaną z tradycjami świątecznymi na Słowacji Jozef Janosik z uśmiechem opowiedział o tym, jak szczególną uwagę Słowacy przywiązują do suszonych owoców oraz jabłek, które służą im do świątecznych wróżb. Na stole stawia się naczynia z ziarnem zbóż i drobnymi monetami. Wraz z makowcem zostają tam do święta Trzech Króli.

O ile święta na Słowacji jak i w Polsce mogą wydawać się podobne całkiem inaczej wygląda to w Australii. Właśnie z kraju kangurów pochodzi William Thwaite. Środkowy EnergiiPro nie spędzi jednak tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia w swoich rodzinnych stronach. - Lot do Australii trwa bardzo długo i jest męczący, a nasza przerwa w treningach to tylko cztery dni. Jednak te święta i tak będę mógł zaliczyć do udanych. Razem z przyjacielem Johnem Dekkerem, który gra w Wałbrzychu, lecimy do przyjaciół w Szwecji, myślę, że będzie wesoło - opowiada szczęśliwy William Thwaite.

Zapytany czy w Australii święta są tak ważne jak dla nas, Thwaite z uśmiechem powiedział, że owszem z tą tylko różnicą, że u niego nie ma śniegu i takiego zimna jak w Polsce. - W Australii rodziny spotykają się na plaży przy białym obrusie, na którym znajduje się pełno jedzenia. Głównym menu są owoce morza, szynka, kurczak na zimno, kaczka lub indyk, makaron, owocowe sałatki, lody i tort Pavlova.

A co jeśli chodzi o prezenty? - W Australii również dostajemy prezenty, jednak następuje to dopiero po wielkiej uczcie na plaży, gdy rodziny wracają do domu - dodał środkowy z Antypodów. Zapytany na koniec o rzecz, która mogłaby zaciekawić, Thwaite bez zastanowienia zaczął opowiadać o australijskim Świętym Mikołaju. - Najprawdopodobniej Świętego Mikołaja, ubranego bardzo ciepło zastąpi niedługo Swag Man, który ma trochę inny styl. Ubiera się w szorty, zamiast reniferów preferuje psy, ale również dostarcza mnóstwo prezentów. Dlaczego może zniknąć Święty Mikołaj? - Może dlatego, że ludzie obawiają się, by nie dostał udaru słonecznego, gdy będzie krążył po Australii w futrzanej czapce przy kilkunastu stopniach na plusie - opowiedział rozbawiony William Thwaite.

*autorką tekstu jest Paulina Bartczak, gwardia.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane