I Liga Mężczyzn | 2008-12-07 14:52:28 | Nadesłał: Artur Jaryczewski | Źrodlo: mks-mos.bedzin.pl
Bardzo ważne spotkanie, a przede wszystkim punkty zostają zapisane ostatecznie będzińskiemu MKS-owi, który zwyciężył 3:2. Dużo emocji było w tym meczu, wiele ciekawych akcji, a cały mecz trwał ponad dwie godziny.
Mecz od początku ułożył się dobrze dla gospodarzy, gdyż w jednej z pierwszych akcji Damian Miller powstrzymał atakującego z Wrocławia i mięliśmy pierwsze prowadzenie MKS-u MOS Będzin 2:1. Po chwili w polu zagrywki pojawia się Grzegorz Nowak, który posyła pierwszego "asa" serwisowego w tym spotkaniu i mamy 4:2 dla Będzina. Maciej Jarosz chcąc wybić z rytmu MKS prosi o czas. Po przerwie w zespole MKS-u pojawiają się pierwsze błędy w przyjęciu i ataku, natomiast kontry wykorzystują gwardziści. Dutkiewicz Zmienia Janosika na rozegraniu, co daje efekt i Gwardia doprowadza do remisu 14:14. Jednak Piotr Gabrych w kilku akcjach skutecznie atakuje i mamy prowadzenie gospodarzy 17:14 i o drugą przerwę prosi szkoleniowiec gości. Potem o czas prosi Semeniuk, ponieważ MKS prowadzi tylko jednym punktem. Seta kończy Miller dwoma takami w pole przeciwnika.
Od mocnego uderzenia rozpoczęli drugą odsłonę meczu gwardziści a przede wszystkim William Thwaite. Przyjezdni stopniowo powiększali przewagę i przy stanie 3:8 o czas prosi Albert Semeniuk. Jednak Gwardia przeważa na boisku. Dobre zagrywki Gorzewskiego utrudniają przyjęcie gospodarzy. Potem Gabrych kilkakrotnie blokuje gości i wrocławianie prowadzą tylko 8:10. Potem Nowaka zastępuje Kasparek. Następnie atak psuje Szczurowski oraz Gorzewski i Będzin doprowadza do remisu 12:12. W zespole gospodarzy na pozycji atakującego dochodzi do zmiany. Łapuszyńskiego zmienia Zborowski. To dobra zmiana trenera gospodarzy, gdyż Damian Zborowski znakomicie gra blokiem. Seta kończy Adam Kurian skutecznym atakiem.
Gwardia podbudowana zwycięskim drugim setem prowadzi od początku tego seta (4:7, 8:12). Prowadzenie zawdzięcza świetnym zagrywkom Janosika. Na parkiecie pojawia się Rafał Legień dając odpocząć Gabrychowi. Po chwili ponownie blokiem gra Zborowski i Miller i Wrocław prowadzi tylko 11:14 i czas dla Gwardii. Po czasie "as" Damiana Millera oraz atak w siatkę Gwardii i mamy 15:17. Na boisko powraca Gabrych. W końcu pojawia się kapitan MKS-u Dariusz Syguła jednak tylko na chwilę, ponieważ za kilka akcji zmienia go ponownie Leszczawski. Ostatecznie seta wygrywa Gwardia 26:28.
Czwartą partię gwardziści zaczynają od dwóch zagrywek w siatkę. Potem wyśmienita gra blokiem MKS-u i mamy 5:1. Jednak skuteczne ataki Karpiewskego zmniejszają przewagę MKS-u. Potem jednak to gospodarze grają jak natchnieni i punktują gości. A przede wszystkim Gabrych i Zborowski. Trener gości ratuje się przerwami i zmianami jednak na nic się to zdaje. Obraz gry nie zmienia się do końca seta i mamy 25:21 dla MKS-u MOS. W tie-breaku dobrze atakował na początku Dzierżanowksi. Potem pojedynczy blok Millera i mamy 4:2 i czas dla Gwardii. Po przerwie przechodzącą piłkę kończy Miller i od razy o drugi czas prosi trener Jarosz. Po zmianie stron trochę nerwowo gra będziński MKS. Jednak błędami własnymi pomagają im gwardziści i mamy już 11:6. Potem jednak 2 nieudane akcje Gabrycha i już tylko 11:9. Czas dla Semeniuka. Ostatecznie set kończy się szczęśliwie dla gospodarzy, którzy wygrywają 15:10 i całe spotkanie 3:2
MKS MOS Będzin - Gwardia Wrocław 3:2 (25:22, 22:25, 26:28, 25:21, 15:10)
MOS: Nowak, Leszczawski, Dzierżanowski, Miller, Gabrych, Łapuszyński, Potera (libero) oraz D.Syguła, Legień, Kasparek , Zborowski.
Gwardia: Janosik, Thwaite, Krupnik, Kurian, Olejniczak, Szczurowski, Mihułka (libero) oraz Gorzewski, Karpiewski, Dutkiewicz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.