| 2008-08-23 10:07:05 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna / reprezentacja.net
Jedynym pocieszeniem dla złotych medalistek z Aten pozostała walka o brązowy medal. W meczu przeciwko Kubie, Chinki straciły tylko jednego seta. Pozostałe partie wygrały pewnie i po 96 minutach gry cieszyły się ze zdobycia brązowego krążka.
Pierwsza partia należała zdecydowanie do Chinek, które pewnie serwowały rozbijając Kubańskie przyjmujące. Ułatwiało im to skuteczne ustawienie bloku. Kubanki nie były w stanie przeciwstawić się rywalkom i przegrały wysoko, bo do 16.
W drugiej partii zagrywka i blok zafunkcjonowały w szeregach Kubanek, które wypracowały sobie kilkupunktową przewagę. Gospodynie starały się odrabiać straty jednak w końcówce głównie za sprawą wyśmienitej postawy w ataku Ruiz lepsze okazały się siatkarki z Kuby.
Trzecia i czwarta odsłona należały już zdecydowanie do zawodniczek, które cztery lata temu sięgnęły po olimpijskie złoto. Bohaterką meczu była Yimei Wang, która brylowała w ataku i zdobyła dla swojego zespołu dwadzieścia „oczek”.
Tym samym Chinki wywalczyły brązowy medal, Kubanki zaś muszą zadowolić się pierwszym miejscem poza podium.
Kuba - Chiny
(16:25, 25:21, 13:25, 20:25)
Składy zespołów:
Kuba: Ruiz 13, Santos 10, Carrillo 13, Ramirez 5, Sanchez 2, Calderon 11, Mesa (libero) oraz Oriz, Carcacez 1, Silie
Chiny: Wang 20, Feng 6, Zhou 12, Zhao 10, Li 11, Ma 5, Zhang (libero) oraz Yang, Liu
Trener reprezentacji Chin, Chen Zhonghe:
O dzisiejszym spotkaniu o brąz:
- Kuba jest naszym przyjacielem. Przez ostatnie kilka lat zagraliśmy ze sobą bardzo wiele spotkań. W fazie grupowej przegraliśmy z nimi. Wtedy trener Kuby powiedział, że ma nadzieję na spotkanie z nami w finale i walkę o złoto. Niestety zarówno im jak i nam nie udało się awansować do finału.
W dzisiejszym meczu udało nam się osiągnąć dobry stan psychiczny, biorąc pod uwagę, że przedwczoraj przegraliśmy z Brazylią i wiele zawodniczek płakało. Pobicie zespołu kubańskiego wymaga naprawdę ciężkiej pracy. Jednak dzisiaj Kubanki za bardzo chciały wygrać, dlatego popełniły zbyt wiele błędów. Nie osiągnęły swojego najlepszego poziomu.
- Powinienem powiedzieć, że dla Feng Kun udział w tych Igrzysach był bardzo trudnym przedsięwzięciem. Kilka lat temu lekarz powiedział jej, że prawdopodobnie nie dotrwa jako zawodniczka do tej imprezy. Jej forma fizyczna nie była tak dobra, ale starała się grać jak najlepiej, ciężko trenowała, przezwyciężyła to wszystko i wytrwała do końca Igrzysk.
- Po naszym przybyciu do wioski olimpijskiej kontuzje niektórych zawodniczek okazały się poważniejsze niż na początku myśleliśmy. Podczas sesji treningowych dwa lub trzy razy zamrażaliśmy kontuzjowane miejsca u Feng Kun, w środkowej części turnieju dostała nawet zastrzyk, by tylko mogła pojawić się na boisku.
Jeśli chodzi o Zhao Ruirui, to na początku turnieju czuła się dobrze, ale po spotkaniu z Japonią okazało się, że kontuzja jest poważna. Musieliśmy zaaplikować jej zastrzyki, by mogła pojawić się na placu gry. Jednak zastrzyki nie zadziałały zupełnie tak jak trzeba, więc nie mogła wykorzystać całego swojego potencjału w ataku i bloku.
Po spotkaniu przeciwko Brazylii Zhou Suhong nie mogła chodzić z powodu bólu żołądka oraz starej kontuzji, która się odnowiła. Do tego była załamana psychicznie. Przed tym spotkaniem bałem się, czy te zawodniczki zagrają na swoim poziomie. To nie było łatwe dla starszych zawodniczek, ale walczyły do samego końca.
- Biorę na siebie odpowiedzialność za porażki przeciwko Kubie, USA i Brazylii. Nie miałem kontroli nad stroną emocjonalną zawodniczek, a one za bardzo chciały wygrać. Jednak jestem zadowolony z tego turnieju. Nie zdobyliśmy złota ani srebra, ale przecież walczyliśmy.
- Brązowy medal to nie złoto, ale pomimo tego ma duże znaczenie. Te Igrzyska były bardzo trudne, bo już od samego początku widać było, że jest pięć lub sześć zespołów na wysokim poziomie, które miały szansę na zwycięstwo. Przegraliśmy z dwoma zespołami (USA, Chiny), które pokonaliśmy podczas fazy grupowej. Gdy mieliśmy grać z nimi po raz kolejny, nie mogliśmy być pewni wyniku, bo tak wiele drużyn prezentuje podobny, wysoki poziom. Moje zawodniczki wiązały duże nadzieje z awansem do finału, zwłaszcza, że w fazie grupowej udało nam się pokonać Amerykanki. Uważam, że byliśmy zbyt pewni siebie. Być może za bardzo zaufaliśmy sobie, a to, co się stało w półfinale z USA, miało również wpływ na dzisiejszy wynik.
- Patrząc na historię żeńskiej siatkówki na Igrzyskach Olimpijskich widoczne są okresy, kiedy mistrzyniami były Rosjanki, Japonki, nieprzerwanie przez dziesięć lat Kubanki. Nic jednak nie trwa wiecznie.
Po ostatnich Igrzyskach w Atenach poziom naszej gry nieco się obniżył. Przegraliśmy Mistrzostwa Panamerykańskie, Puchar Ameryki i turnieje Ameryki Środkowej. Potem jednak zaczęliśmy powracać do wysokiej formy. Czwarte miejsce na Igrzyskach Olimpijskich nie jest nic nieznaczącym wynikiem. Mogliśmy zdobyć medal, ale takie jest życie
- Podczas tych Igrzysk zdarzały nam się wzloty i upadki. Musiałyśmy stawić czoła trudnościom, zmianom, niepowodzeniom i porażkom. Ostatnie cztery lata nie były dla nas łatwe, ale najważniejszą rzeczą było dla mnie i moich koleżanek z drużyny to, by mimo przeciwności dojść do celu, czyli dzisiejszego spotkania.
Byłyśmy dziś bardzo podekscytowane, zwłaszcza starsze koleżanki. To mogły być dla nich ostatnie Igrzyska, dlatego tak emocjonalnie wszystko przeżywałyśmy.
- To jest sport, a więc normalne jest to, że są w nim zwycięzcy i przegrani. Jednak tak długo, jak walczyłyśmy, nie było rozczarowania. Każda zawodniczka, która pojawia się na boisku, stara się grać jak najlepiej i walczyć do samego końca.
Możliwość gry na Igrzyskach Olimpijskich jest osobistym sukcesem również dla mnie. Każdy zawodnik stojący na olimpijskiej arenie chce walczyć o złoto. Ja powiedziałam sobie jednak, że będę walczyć o każdą piłkę i każdy punkt. Nie jest ważne, czy wygrywa się złoto, srebro czy brąz. Najważniejszą rzeczą jest być ze swoją drużyną i walczyć do ostatniej piłki.
- Dziś próbowałyśmy grać tak, jak to sobie zaplanowałyśmy, ale nie wszystko szło po naszej myśli. Uważam, że popełniliśmy sporo błędów, zwłaszcza w bloku. Pewne elementy naszej gry nie działały jak trzeba podczas spotkań z USA i Chinami
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.