Najnowsze newsy

Siatkówka » Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie | 2016-08-24 23:24:38 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: pzps.pl

Bartosz Bednorz: Jako debiutant nie mogę narzekać

Fot.: FIVB

Ostatni uczestnicy Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro wrócili do kraju. Wśród nich był Bartosz Bednorz – przyjmujący siatkarskiej reprezentacji. Młody olimpijczyk nie ukrywa, że wspomnienia z Brazylii zostaną z nim na całe życie.

Ma pan dwadzieścia dwa lata i doświadczenie gry na Igrzyskach Olimpijskich. Jakie emocje towarzyszą panu po powrocie z Rio de Janeiro?

BARTOSZ BEDNORZ:
[o] Przyznam szczerze, że jestem pod ogromnym wrażeniem Igrzysk Olimpijskich, zwłaszcza panującej tam niesamowitej atmosfery. Wiadomo, że nie zakończyliśmy tej imprezy tak, jak byśmy chcieli, ale myślę, że ja jako debiutant nie mogę na nic narzekać. Myślę, że każdy dałby się „pokroić” za to, by w tak młodym wieku pojechać na tak ważną imprezę. Co prawda olimpijskie emocje już trochę opadły, ale wspomnienia pozostają i myślę, że nieraz będę wracał do nich pamięcią. Wszystko, co spotkało mnie w Rio to naprawdę piękne chwile.[/i]

Przed początkiem zmagań w Rio w Internecie pojawiały się różne zdjęcia z wioski olimpijskiej. Czy warunki naprawdę były aż tak złe?

- Do wioski przyjechaliśmy pierwszy raz, jeszcze przed zgrupowaniem w Belo Horizonte, żeby zostawić rzeczy. Wtedy warunki były naprawdę fatalne. Wszędzie było brudno, zakurzono i widać było, że praca robotników nie jest jeszcze dokończona. Tym troszeczkę się zraziliśmy. Pojechaliśmy na zgrupowanie i po przyjeździe wszystko było już w najlepszym porządku. Widać było, że nasze apartamenty są wysprzątane i że ekipa z wioski zauważyła panujące tam problemy. Mieliśmy szczęście, że po zgrupowaniu trafiliśmy na warunki, w których mogliśmy spokojnie mieszkać.

Wiele mówiło się też o kwestiach bezpieczeństwa zarówno w wiosce jak i po za nią. Jak wyglądało to z waszej perspektywy?

- Wojsko było wszędzie: w wiosce i dookoła niej. Czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Nawet w mieście, bo choć wojskowi nie jeździli z nami cały czas, to byli porozmieszczani na różnych odcinkach prowadzących do hali. Dlatego nie było żadnego momentu zawahania, że coś tam może się wydarzyć.



* więcej na pzps.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane