Liga Mistrzów | 2010-05-07 10:22:58 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: plusliga.pl
"Iron man” - tak nazwały Mateja Kazijskiego włoskie media po czwartym pojedynku półfinałowym z Maceratą - po tym, jak w końcówce IV seta decydującego meczu posłał rywalom cztery atomowe zagrywki i odwrócił losy rywalizacji.
Drugi raz w historii Trento wygrała Ligę Mistrzów. Tym razem jednak finał był chyba łatwiejszy, niż rok temu z Iraklisem Saloniki?
- To były dwa kompletnie różne turnieje. W tym roku mieliśmy sporo problemów w ciągu całego sezonu, poprzednio było ciężko dopiero w końcówce. Trudno więc porównywać. Jedyne co mogę powiedzieć, to że obydwa nie były łatwe, nawet jeśli z zewnątrz finał z Dynamem Moskwa wyglądał na niezbyt absorbujący. Ciążyła na nas spora presja, bo to my byliśmy mistrzami i bardzo chcieliśmy zatrzymać tytuł.
Uważasz, że to dobry pomysł, by o losach scudetto decydował tylko jeden mecz?
- Na pewno jest to trochę dziwna decyzja. Po całym, niezwykle trudnym sezonie, po tak wymagających play offach na etapie ćwierć i półfinałów, teraz wszystko zależy od jednego pojedynku. To ryzykowne posunięcie i może spowodować sporo nerwów w szeregach obydwu zespołów. Ale tak postanowiła federacja i musimy to zaakceptować. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, bo mistrzostwo Włoch to cel numer jeden dla Trento.
Jeśli zakończycie sezon w poczwórnej koronie, w kolejnym starczy wam motywacji by zwyciężać?
- Znajdowanie motywacji w sytuacji, gdy już wszystko się wygrało nie jest łatwym zadaniem, ale w takim kolektywie jaki mamy w Trento, jesteśmy w stanie to zrobić. Radostin Stojczew jest bardzo surowym i wymagającym szkoleniowcem - to na pewno ma znaczenie. Do tego ma odpowiednie umiejętności psychologiczne, żeby nas motywować do pracy i osiągać sukcesy. Z takimi predyspozycjami chyba trzeba się urodzić.
W czym tkwi sekret sukcesu klubu z Trydentu?
- Odpowiedź jest prosta. Zbudowano tu bardzo silną drużynę, która lubi i chce wygrywać. Nawet gdy nam nie idzie i przegrywamy, jak w trzecim spotkaniu z Maceratą, nigdy nie tracimy nadziei. Wierzymy w siebie nawzajem, bo mamy do siebie zaufanie, jesteśmy zgraną grupą szanujących się sportowców. Nigdy nie odpuszczamy.
*więcej na www.plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.