Challenge Cup | 2012-02-06 13:23:43 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: azspw.com
Czwartek 9 lutego to bardzo ważna data dla warszawskiej siatkówki. Tego dnia bowiem AZS Politechnika Warszawska w ramach rewanżowego meczu 1/8 finału Challenge Cup podejmie w hali Torwaru bardzo mocny rosyjski zespół - Dynamo Krasnodar.
Dynamo w poprzednim sezonie najsilniejszej na świecie Superligi zajęło czwarte miejsce. Do zdobycia medalu siatkarzom znad rzeki Kubań zabrakło naprawdę niewiele. Lokata tuż za podium dała im jednak awans do Challenge Cup. I tak oto niebawem pojawią się w Warszawie, aby zmierzyć się z Politechniką, która - porównując budżety obu klubów - na europejskich parkietach wydaje się być kopciuszkiem.
- Dynamo to bardzo silna drużyna. W obecnym składzie z pewnością poradziłaby sobie nie tylko w Challenge Cup, ale i w Lidze Mistrzów - mówi trener AZS Politechniki, Radosław Panas. - Choć zabrzmi to dziwnie, cieszymy się, że zagramy z tak mocnym rywalem. Wierzymy, że dzięki temu hala Torwaru wypełni się do ostatniego miejsca. A jeżeli kibice wspomogą nas dopingiem, my już sobie z Rosjanami poradzimy - uśmiecha się szkoleniowiec.
Na przeszkodzie „Inżynierom” staną z pewnością trzy największe gwiazdy Dynama: rosyjski atakujący Roman Yakovlev, przyjmujący z Dominikany - Elvis Contreras i rozgrywający z Niemiec - Simon Tischer. Kibicom w Polsce najlepiej znany jest Yakovlev, mistrz olimpijski z Sydney i multimedalista największych światowych imprez siatkarskich. - To doskonały zawodnik, prawdziwa ikona siatkówki - ocenia Rosjanina trener Radosław Panas. - Dla kibiców w stolicy bardzo ważną postacią będzie też Simon Tischer. To przeciwnik naszego Patricka Steuerwalda w walce o miano pierwszego rozgrywającego reprezentacji Niemiec. Pod siatką dojdzie więc do bardzo ciekawej rywalizacji. O umiejętnościach obu graczy nikogo przekonywać nie trzeba - twierdzi. Najmniej znany nad Wisłą, aczkolwiek wcale nie słabszy od wspomnianych siatkarzy jest Contreras. Skrzydłowy z Dominikany znany jest nie tylko z niesamowitej skoczności, ale i z afery, jaką wywołał niecałe trzy lata temu we Włoszech. Siatkarz z Karaibów tak bardzo pragnął grać w Serii A, że - aby uzyskać pozwolenie na pobyt w Italii - posługiwał się sfałszowanymi przez jego brata dokumentami. Skończyło się to dla niego nakazem natychmiastowego opuszczenia terytorium Republiki Włoskiej.
Jak do rywalizacji z takimi tuzami siatkówki podchodzą „Inżynierowie”? - Choć Dynamo to arcytrudny przeciwnik, nie zamierzamy się przed nim położyć - zapowiada przyjmujący Wojciech Żaliński. - Będzie to dla nas jedno z najważniejszych spotkań całego sezonu. Z tak mocnym zespołem nie gra się przecież każdego dnia - mówi. - Jeżeli wygramy i awansujemy dalej, o Politechnice głośno będzie nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Nie będzie to łatwe, bo Dynamo jest od nas silniejsze. Ale będziemy ryzykować. Zagramy va banque! - obiecuje. - Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo liczą na nas kibice. Nie możemy ich zawieść - twierdzi.
Mecz AZS Politechnika Warszawska - Dynamo Krasnodar będzie miał dodatkowy smaczek. Mowa o rywalizacji polsko-rosyjskiej, jaką na sportowych arenach we wszystkich dyscyplinach obserwuje się niemal od zawsze. - Pojedynki z Rosjanami wywołują w polskich zespołach dodatkową mobilizację. I vice versa. Zapowiada się więc wspaniałe widowisko. W imieniu zawodników, władz klubu i oczywiście własnym serdecznie zapraszam na nie kibiców - zachęca Radosław Panas. - Nie zawiedziemy - uśmiecha się tajemniczo.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.30. Bilety na nie od kilku dni są już w sprzedaży. Nabywać je można poprzez Internetowy System Sprzedaży Biletów oraz w siedzibie klubu – przy ul. Waryńskiego 12a.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.