Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Challenge Cup

Challenge Cup | 2012-02-04 23:56:50 | Nadesłał: Sylwia Kuś | Źrodlo: inf. własna

Toni Llabrés: Przed własną widownią, zawsze gra się łatwiej

Fot.: Sylwia Kuś

Nieszczęśliwie dla drużyny z Almerii zakończyło się jej pierwsze spotkanie z częstochowskimi akademikami w ramach 1/8 Challenge Cup. - Kiedy złapali swój rytm, nie byliśmy w stanie ich zatrzymać. Ponadto, w naszych szeregach mnożyły się problemy z przyjęciem - analizuje mecz z AZS-em libero hiszpańskiej ekipy, Toni Llabrés.

W czterech setach rozstrzygnął się wasz pojedynek z Częstochową. Nie był to dla was łatwy mecz, co najlepiej obrazuje zresztą końcowy wynik...

Toni Llabrés: - Tak, było to dla nas trudne spotkanie, choć weszliśmy w nie dobrze, zaczęliśmy je "mocno". Myślę, że zaskoczyliśmy tym nieco rywali. Niestety, kiedy złapali swój rytm, nie byliśmy w stanie ich zatrzymać. Ponadto, w naszych szeregach mnożyły się problemy z przyjęciem. Nie mogliśmy ugrać nic więcej.

Mimo tego faktu, zgromadzonej w hali Polonia publiczności mogły podobać się wasze efektowne obrony...

- To prawda, dobrze broniliśmy, dobrze też blokowaliśmy. Problem, jaki mieliśmy, był to problem ze wspomnianym przyjęciem. Ja akurat po raz pierwszy byłem w Polsce - żałuję, że nie zagraliśmy tu skuteczniej. Myślę, że nasz następny mecz będzie już inny. Kiedy gra się u siebie, zawsze gra się inaczej... Jestem przekonany, że tym razem nasze przyjęcie będzie wyglądało już lepiej, że będzie to bardziej wyrównany pojedynek.

Do Częstochowy przyjechaliście w komplecie, jednak nie wszyscy zawodnicy czuli się chyba optymalnie?

- Tak, personalnie byliśmy trochę osłabieni. Problemy z kostką ma nasz kapitan, Gustavo Delgado. Choć pojawił się na parkiecie, nie mógł zbyt wiele nam pomóc, ma problemy ze skakaniem. Czekamy aż wróci do nas w pełnej formie. Z innego typu problemami - z przeziębieniem i gorączką zmagał się nasz rozgrywający, Victor Viciana.

Gra częstochowian, choć przyzwoita, nie porywała. Nie był to zespół, z którym nie można było się pokusić o zwycięstwo...

- Mnie również nie wydaje się, żeby byli tego dnia drużyną "poza zasięgiem". Oczywiście, zagrali lepiej, ale jeśli teraz, u siebie zagramy to, co potrafimy, stać nas na prawdziwą wojnę z Częstochową. Dlaczego mielibyśmy nie wygrać? Musimy dalej pracować, wierzyć w to, że uda się zwyciężyć. Mamy naprawdę bardzo dobrą ekipę.

Czym szczególnym charakteryzują się według ciebie polscy zawodnicy? Swoją grą przypominają ci Rosjan, Włochów, Hiszpanów?

- Rosjan, też są bardzo wysocy, ich ataki są bardzo mocne, a bloki bardzo pewne. My - Hiszpanie, jesteśmy niżsi jak Polacy. Generalnie, polscy zawodnicy są mocniejsi fizycznie... A jeśli chodzi o psychikę? Jak pokazał pierwszy set z Częstochową, nie mają też problemów z "chłodną głową". Choć nasza przewaga sięgała siedmiu punktów, potrafili nas dogonić. Co prawda wygraliśmy tę partię, ale udało im się zniwelować straty.

Po pierwszym starciu z Częstochową, pora na kolejne trudne pojedynki. Czasu na jakąkolwiek regenerację macie naprawdę niewiele.

- Nie da się ukryć, że to dla nas bardzo intensywny miesiąc - za nami Puchar Króla Hiszpanii, mecz w Polsce, przed nami mecz z Teruel. To dużo, a do tego dochodzi jeszcze kwestia piłek - w lidze nie gramy mikasami, tylko moltenami. Oczywiście, nie można uznać tego za powód naszej porażki w Polsce, ale na pewno czuje się różnicę w grze.

Wspomniałeś, że była to twoja pierwsza "wizyta" w Polsce. Jak podoba Ci się gra na polskich parkietach? Chciałbyś tu kiedyś występować?

- Oczywiście, że chciałbym. Polska liga jest bardzo mocna, byłby to krok do przodu. Możliwość gry w Polsce, przyniosłaby na pewno dużo korzyści. Póki co, jestem jeszcze dość młodym zawodnikiem, ale jeśli za jakiś czas pojawiłaby się szansa spróbowania swoich sił w innej lidze, jak liga hiszpańska, to chętnie z takiej szansy skorzystam.

Jak współpracuje ci się z trenerem Mondim? Jak generalnie układa się jego współpraca z "młodymi gniewnymi", których nie brakuje w waszym składzie?

- Współpracuje się z nim bardzo dobrze. Ma duże pokłady cierpliwości, wykonuje kawał dobrej roboty. Faktycznie, nasz zespół oparty jest na wielu młodych zawodnikach: Carlosie Baosie, Jorge Almansie, Borja Ruizie, Ignacio Sanchezie, na mnie, choć mamy też bardziej doświadczonych zawodników. Gdy pojawia się jakiś problem, zawsze nam pomagają.

W waszym ostatnim meczu ligowym, spotkaniu 12. kolejki Superligi zmierzyliście się z UBE L'Illa Grau. Wygraliście pewnie, za komplet punktów...

- Zgadza się, wygraliśmy z nimi także w ćwierćfinale Pucharu Króla Hiszpanii. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem wynikiem 3:0. W półfinale naszym rywalem był Teruel. Z nim, nie zagraliśmy dobrze, brakowało nam czegoś w decydujących fragmentach setów. "Swoje" zrobiła na pewno presja hali w Teruel - przyszło mnóstwo ludzi. Staraliśmy się wygrać, ale czasem tak to już jest, że... po prostu nie idzie. Byli lepsi, więc zwyciężyli.

Krótko mówiąc - nie było opcji, aby awansować do finału Pucharu Króla Hiszpanii? Aby znaleźć sposób na Teruel?

- Taka opcja oczywiście była, ale zagrali... za dobrze, zagrali prawie perfekcyjnie. Mieli bardzo solidne przyjęcie, dobry atak. My mieliśmy problemy z kończeniem ataków, blokowali nas, bardzo dobrze czytali naszą grę, mieli nas rozpisanych. Nie mogliśmy zrobić nic więcej. Zespół z Teruel to mocna ekipa - mocna, dodajmy, kolejny już sezon. W zeszłym sezonie "zgarnęli" wszystko, co tylko było do "zgarnięcia"...

Już w niedzielę czeka was kolejne starcie z Teruel, tym razem ligowe. Zapowiada się bardzo ciekawa batalia...

- Tak, przed nami znów Teruel. Jeśli spotkanie to zakończy się naszym zwycięstwem, albo przynajmniej pozostawi po sobie dobre wrażenie, na pewno podniesie to nasze morale przed rewanżem z Częstochową. Musimy zagrać lepiej, pokazać "radośniejszą" siatkówkę. Zagramy przed własną publicznością, a przed nią zawsze gra się łatwiej.


* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane