Najnowsze newsy

Publicystyka

Publicystyka | 2017-02-02 21:07:38 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Rudy Fernández: Wiemy, że nie ma czasu na odpoczynek

Fot.: Edwin Arturo Vega Aquino

Real Madryt kontynuuje swoją imponującą passę bez porażki. Wśród ekip, z którymi to Królewscy poradzili sobie ostatnio w ramach Turkish Airlines Euroleague, znaleźli się koszykarze drużyny Brose Bamberg, szukający szansy na rewanż za wcześniejszą porażkę z hiszpańskim zespołem. Korzystne wyniki ambitnych Królewskich nie oznaczają bynajmniej, że zespół wolny jest od uczucia zmęczenia. - Ciężko jest zarówno pod względem fizycznym, jak i pod względem mentalnym. Wyrównana walka towarzyszy nie tylko zmaganiom w Eurolidze, ale także naszej krajowej lidze - przyznaje w ciekawej rozmowie z naszym serwisem, Rudy Fernández.

Po wygraną nad Brose Bamberg sięgnęli w swoim ostatnim z wyjazdowych meczów w styczniu, utytułowani koszykarze Realu Madryt. Rewanżowa konfrontacja rozegrana w Arenie Nürnberger była zacięta aż do ostatnich akcji i równie dobrze mogła rozstrzygnąć się szczęśliwie dla szalenie zdeterminowanych Niemców. - Brose to bardzo utalentowany zespół, którego zawodnicy dobrze się rozumieją. Gra się przeciwko nim trudno, zwłaszcza tutaj, na ich terenie - podkreślał tuż po meczu Rudy Fernández. - To było wyrównane spotkanie, którego znaczenie dobrze znaliśmy. Chcieliśmy zapisać nową wygraną i zapewnić sobie nią pozycję lidera Euroligi - informuje koszykarz Realu Madryt.

I faktycznie - Królewscy zasiedli na pierwszym miejscu w tabeli Euroligi. Co zdaniem Fernandeza przeważyło ostatecznie szalę na korzyść Realu w rywalizacji z Brose? - Myślę, że zagraliśmy dobrze jako zespół i to właśnie pozwoliło nam cieszyć się z kolejnej wygranej. Naszym kolejnym celem będzie wygrana u siebie w piątkowym meczu z Mediolanem, który mierzył się ostatnio z Olympiacosem - wyjaśnia z powagą były gracz ligi NBA. - Chociaż na pewno nie będzie to łatwe spotkanie, z pomocą naszej publiczności i własnej dobrej gry, postaramy się je zwyciężyć. Nie ma tu czasu na odpoczynek - mówi autor dziewięciu punktów dla Królewskich w Norymberdze.

Poprzedni pojedynek Brose Bamberg z Realem Madryt miał miejsce w grudniu. Mecz zakończył się wynikiem 95:72 dla Hiszpanów, skutecznie obnażających wszystkie słabe punkty niemieckich przeciwników. Jakie podstawowe różnice pomiędzy spotkaniem trzynastej i dziewiętnastej rundy Euroligi, dostrzega Rudy Fernández? - W poprzednim spotkaniu z nami, Brose musiało radzić sobie bez Fabiena Causeura, a zatem bez niezwykle ważnego dla nich gracza. Inna kwestia, to fakt, że tamten mecz graliśmy u siebie i znacznie lepiej od rywali w niego weszliśmy - tłumaczy wracając pamięcią do tamtej niewątpliwie udanej konfrontacji, Rudy Fernández.

Styczniowe spotkanie z Brose Bamberg było dla Hiszpanów kolejnym meczem w krótkim okresie czasu. Intensywny grafik okupiony jest często zmęczeniem. - Ciężko jest zarówno pod względem fizycznym, jak i pod względem mentalnym. Wyrównana rywalizacja towarzyszy nie tylko zmaganiom w Eurolidze, ale także naszej krajowej lidze (Liga Endesa - przypis red.) - dla przykładu, tuż przed rywalizacją z Brose Bamberg, rozegraliśmy wymagający pojedynek z drużyną z Walencji. Na szczęście dysponujemy szerokim składem. Pozwala nam on na występy na wysokim poziomie, w każdym ze spotkań - zdradza Fernández, kończąc tymi właśnie słowami swoją wypowiedź.


* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś-Vega - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane