Najnowsze newsy

Piłka Ręczna

Piłka Ręczna | 2008-11-09 15:28:06 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: inf. własna

"Każdy chce grać!" - zabrzański trójgłos

Fot.: handballzabrze.pl

Każdy z nich jest młody, utalentowany i ambitny. Każdy z nich chce grać na maksimum swoich możliwości. Wspólnie realizują cel jakim jest awans do Ekstraklasy. O swoim zespole i pozycji piłki ręcznej w Polsce opowiedzieli specjalnie dla nas lewoskrzydłowi NMC Powen Zabrze Tomasz Rybarczyk, Wojciech Klementowicz oraz Łukasz Płonka.

Za nami już siedem spotkań I ligi z udziałem zabrzańskiej drużyny. Jak ocenią Panowie rozegrane przez do tej pory mecze?

Tomasz Rybarczyk:
Początek sezonu w naszym wykonaniu był nieco słabszy niż tego oczekiwaliśmy. Szybko jednak wzięliśmy się w garść i zaczęliśmy grac coraz lepiej. Poprawa jakości naszej gry była wyraźnie widoczna w meczu z Olimpią Piekary. Oby w dalszej części sezonu nasza forma nadal zwyżkowała.

Wojciech Klementowicz: Ja odniosę się do gry na naszej pozycji. Jako skrzydłowi mieliśmy wzloty i upadki w dotychczas rozegranych meczach. Pomimo tego uważam, że gramy coraz lepiej. Również na treningach szkoleniowiec poświęca nam sporo uwagi. Sądzę, że zarówno nasza trójka, wraz z Łukaszem Płonką, który dziś nie wybiegł na parkiet, jak cała drużyna będzie prezentowała jeszcze wyższy poziom niż do tej pory w miarę upływu sezonu.

Łukasz Płonka: Dotychczas graliśmy na niezłym, a momentami nawet bardzo dobrym poziomie. Tak czy inaczej nie pokazaliśmy jeszcze wszystkich swoich możliwości. W miarę upływy sezonu odkryjemy wszystkie karty i udowodnimy, że stać nas na wiele.


Celem zespołu jest awans do Ekstraklasy. Jakie cele osobiste postawili sobie Panowie przed sezonem?

Tomasz Rybarczyk:
Mój osobisty cel jest tożsamy z celem całego zespołu. Każdy zawodnik chce grać w najwyższej lidze. Także moją największą ambicją w tym sezonie jest awans z NMC Powen do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Wojciech Klementowicz: Naszym celem zespołowym jest awans do Ekstraklasy, który jest jednocześnie indywidualnym celem każdego z zawodników. I tutaj powtórzę słowa Tomka, moim osobistym planem na ten sezon jest awans z zespołem.

Łukasz Płonka: Przed sezonem postanowiłem, że będę dawał z siebie wszystko. Toteż moim celem jest gra na maksimum swoich możliwości i pokazanie się z jak najlepszej strony.


Na Panów pozycji (lewe skrzydło – przyp. red) jest spora konkurencja. Jak ta rywalizacja wpływa na jakość Panów gry?

Tomasz Rybarczyk:
Każdy z zawodników chce występować w wyjściowym składzie. Każdy stara się, żeby grać lepiej niż kolega na tej samej pozycji. Nikt nie lubi czuć oddechu rywala na plecach. Staramy się dać z siebie wszystko. Nie mniej jednak jeśli nie uda nam się „załapać” do składu to nie robimy z tego tragedii.

Wojciech Klementowicz: Na naszej pozycji gra trzech zawodników i każdy z nas stara się wykorzystać maksimum swoich umiejętności i możliwości, żeby zagrać w sobotnim spotkaniu. Czasem do gry desygnowani są dwaj lewoskrzydłowi czasem tylko jeden. Tak więc, żaden z nas nie odpuszcza i stara się za wszystkich sił znaleźć w meczowym składzie .

Łukasz Płonka: Rywalizacja naszej trójki wychodzi nam tylko na dobre. Każdy z nas chce pokazać na co go stać i dzięki temu rozwija swoje umiejętności. Wszyscy trzej chcemy robić widoczne postępy na treningach.


Jak scharakteryzują Panowie skład NMC Powen Zabrze? Jakie są mocne strony zespołu?

Tomasz Rybarczyk:
Od zawsze mocną stroną Powenu była obrona. I myślę, że to się nie zmieniło, gdyż na koncie zapisaliśmy najmniejszą ilość straconych bramek. Wśród mocnych stron powinna być wyliczona także kontra. Tutaj jednak sytuacja jest zgoła inna, ponieważ kontrataki wychodzą nam lepiej innym razem gorzej. Tak czy inaczej ulepszać należy ciągle i każdy element.

Wojciech Klementowicz: W tej kwestii zgodzę się z kolegą. Naszym niewątpliwym atutem jest obrona. Podczas pojedynków dostajemy sporo kar za ostrą grę obronną. Każdy z naszych rywali wie, że w tym elemencie jesteśmy nieustępliwi i że jest on naszym mocnym punktem. Także staramy się wykorzystywać powodzenie w obronie i również wykonywać częste kontry.

Łukasz Płonka: Na każdej pozycji jesteśmy silni. W naszym zespole grają zawodnicy młodzi, ale także bardzo doświadczeni i dobrze wyszkoleni technicznie.

Michał Szolc jest liderem na boisku. Czy tak samo jest również poza nim „w szatni”?

Tomasz Rybarczyk:
Ja pozwolę sobie stwierdzić, że największym autorytetem „w szatni” jest Cerazy Winkler, który jest kapitanem zespołu. Niemniej jednak Michał Szolc także ma wiele do powiedzenia. Ten zawodnik jest bardzo ważnym punktem naszej drużyny.

Wojciech Klementowicz: Jeśli chodzi o lidera na boisku to faktycznie jest nim Michał Szolc. Natomiast poza boiskiem nie ma jednego zdecydowanego przewodnika. Jest pięciu czy sześciu zawodników, którzy mają już dłuższy staż i to oni utrzymują cały team w ryzach. Jak widać nie mają z tym większych problemów.

Łukasz Płonka: Michał jest bardzo doświadczonym zawodnikiem. To sprawia, że ma nam młodym zawodnikom wiele do przekazania. Niemniej jednak nie jest jedynym i niepodzielnym liderem poza boiskiem. Równie ważną rolę pełnią w naszej drużynie Cezary Winkler i Krzysztof Wojtynek oraz Robert Tatz.

Trener zabrzańskiego teamu, Robert Nowakowski niedawno sam zakończył karierę zawodniczą. Jak jego boiskowe doświadczenie przekłada się na jego warsztat trenerski? W czym jest lepszy/gorszy od trenera-teoretyka?

Tomasz Rybarczyk:
Główną jego zaletą jest to, że wie jakie emocje towarzyszą zawodnikom na boisku. Stara się na podstawie własnego doświadczenia podpowiedzieć nam jak zachować się w konkretnych sytuacjach. I sądzę, że wie lepiej od teoretyka jak należy postąpić na parkiecie.

Wojciech Klementowicz: Trener Nowakowski przez całą karierę grał na naszej pozycji i jego rady są szczególnie istotne dla nas. Szkoleniowiec, który grał profesjonalnie w piłkę ręczną wie jak to jest grać, kiedy jest się zmęczonym, jak nie stracić głowy, kiedy trzeba radzić sobie w okrojonym składzie, jak walczyć do końca. Jestem przekonany, że taki trener jest dużo bardziej wartościowy od człowieka, który prowadzi zespół poznając zasady gry tylko z książek.

Łukasz Płonka: Trener Robert Nowakowski to bardzo doświadczony człowiek. Przy każdej okazji stara się podpowiadać nam jak zagrać czy zachować się w określonej sytuacji boiskowej. I Trzeba przyznać, że robi to bardzo skutecznie. Trener bez doświadczenia wyniesionego z gry z całą pewnością nie byłby tak skuteczny w swoim działaniu.

Pomimo tego, że piłkarze ręczni osiągają podobne wyniki jak siatkarze, piłka ręczna wciąż ustępuje miejsca siatkówce. W czym, Panów zdaniem tkwi ta dysproporcja w popularności obu sportów?

Tomasz Rybarczyk:
Być może to kwestia tego, że w piłce ręcznej reprezentacja zaczęła odnosić sukcesy stosunkowo niedawno. Mam nadzieję, że dorównamy siatkarzom. Nie mam pojęcia jak inaczej można uzasadnić mniejszą popularność piłki ręcznej w Polsce.

Wojciech Klementowicz: Uważam, że miara popularności siatkówki są sukcesy reprezentacyjne, a nie ligowe. Mówiąc o siatkówce trzeba pamiętać, że na mecz siatkarski w Spodku wchodzi ok. 10 tysięcy kibiców, którzy bawią się i tworzą wspaniałą atmosferę. Natomiast największa hala na której gra się w piłkę ręczną jest w Kielcach, a i tak może pomieścić jedynie 3 tysiące widzów. Niestety nie jest ona nigdy zapełniona po brzegi. Jednak myślę, że jeśli piłkarze ręczni będą grali nadal na takim poziomie na jakim prezentują się teraz to kibiców będzie przybywało. Ale także zwiększy się liczba chętnych to rozpoczęcia kariery zawodniczej.

Łukasz Płonka: Myślę, że fenomen siatkówki tkwi w tym, że jest ona częściej uprawianym sportem np. w szkołach. Łatwiej jest też „zagrać” w siatkówkę na przyosiedlowych boiskach. Możliwości rozegrania meczu piłki ręcznej są znacznie bardziej ograniczone.


Siatkarze w wywiadach często podkreślają, że zostali zauważeni przez trenerów w szkołach. Czy w związku ze wspomnianą mniejszą popularnością piłki ręcznej (również na lekcjach wychowania fizycznego w szkołach) łatwo jest rozpocząć karierę w tej dyscyplinie sportu?

Tomasz Rybarczyk:
Z piłką ręczną jest podobnie. Problemem jest to, że mało młodych ludzi wie o tej dyscyplinie. I to jest głównym powodem dla, którego nie ma rzeszy chętnych do podjęcia rywalizacji w tym sporcie.

Wojciech Klementowicz: Jeśli chodzi o nasz zespół to sprawa jest ułatwiona. Niedaleko naszej hali jest szkoła sportowa, gdzie jedną z dyscyplin jest właśnie piłka ręczna. W moim przypadku to było właśnie tak, że zostałem „wyłowiony” w szkole. Trenerzy przyszli do naszej szkoły i zapytali kto chciałby grać. Było nas sporo. Teraz nie jest już tak łatwo, bo miejsce sportu zajęły gry komputerowe. Dzieci zamiast uprawiać sport wolą spędzać czas przed monitorem. Jeśli nic się nie zmieni to chętnych do spędzania czasu na boisku będzie coraz mniej.

Łukasz Płonka: Piłkarze ręczni podobnie jak siatkarze są werbowani podczas lekcji wychowania fizycznego w szkołach. Jeśli młody człowiek ma w sobie to „coś” co jest potrzebne do zrobienia kariery w piłce ręcznej to nie ma problemu z tym, żeby któryś z trenerów go zauważył i zaproponował grę.

Siatkarzowi niezbędny jest wysoki wzrost aby mógł profesjonalnie uprawia tę dyscyplinę sportu. Jakie cechy predestynują do gry w piłkę ręczną?

Tomasz Rybarczyk:
Najważniejsze żeby miał zmysł orientacji na boisku, widzieć co się wokół niego dzieje. Powinien też być wytrzymały fizycznie i nigdy nie odpuszczać. Musi koniecznie mieć to niezdefiniowane „coś” w swoim charakterze co pozwoli mu grać bez kompleksów i ograniczeń.

Wojciech Klementowicz: Wymieniając cechy fizycznie to z pewnością wysoki wzrost nie zaszkodzi. Niezwykle istotna jest odpowiednia waga. Do wspomnianej przez Tomka orientacji na parkiecie dodałbym dynamikę oraz odporność na zmęczenie.

Łukasz Płonka: Zawodnicy na różnych pozycjach muszą wykazywać odmienne cechy. Skrzydłowy powinien być szybki i zwinny, rozgrywający wysoki, natomiast obrotowy masywny.

Na koniec chciałabym zapytać o Panów sportowe marzenie. Czy jest nim gra w jakiejś konkretnej lidze czy klubie?

Tomasz Rybarczyk:
W obecnej chwili interesuje mnie gra w Ekstraklasie, a w kolejnych sezonach zobaczymy jak potoczą się moje losy.

Wojciech Klementowicz:Ja podobnie jak kolega chcę zagrać w Ekstraklasie i w konsekwencji zdobyć kiedyś Mistrzostwo Polski wraz z moim obecnym klubem.

Łukasz Płonka: Ja nie będę silił się na oryginalność. Moim marzeniem jest gra w Ekstraklasie i wierzę w to mocno, że to marzenie niebawem się spełni.

*z zawodnikami NMC Powen Zabrze rozmawiała Alicja Chrabańska

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane