Najnowsze newsy

| 2008-08-26 20:48:42 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. prasowa

W Gliwicach powitano olimpijczyków

Fot.: Magdalena Kudzia

- Liczyliśmy na dobry rezultat, bo po to się trenuje i startuje w zawodach. Może to i dobrze, że był to tylko medal srebrny, bo mamy co poprawiać w Londynie - twierdzi trener polskich szpadzistów Marek Julczewski. Jego podopieczni zdobyli w Pekinie drużynowe srebro.

Marek Julczewski jest klubowym szkoleniowcem w gliwickim Piaście. Zadeklarował od razu, że przy najbliższej okazji Polacy zrewanżują się Francuzom za porażkę w olimpijskim finale.

- Nie jestem w stanie opisać co czuje zawodnik, gdy zdobywa olimpijski medal. Było tak dużo emocji, euforia, radość. Nie zdawałem sobie z tego sprawy wcześniej. Dopiero gdy już opuszczałem halę, uświadomiłem sobie co się wydarzyło - dodał członek srebrnej drużyny i zawodnik Piasta Adam Wiercioch.

Pytany o kulinarną stronę olimpiady przyznał, że jedzenie, które serwowali gospodarze było "niezłe, ale i tak największym powodzeniem cieszył się McDonald's. Z tym, że bywaliśmy tam już po zawodach" - stwierdził podczas konferencji prasowej.

W opinii prezydenta Gliwic Zygmunta Frankiewicza sukces trenera i zawodnika Piasta jest ogromną promocją miasta. Z tego tytuły wręczył Julczewskiemu i Wierciochowi medale, jakie otrzymują zasłużeni mieszkańcy Gliwic.

Julczewski - pytany o kwestię sugerowanego przez niektóre zawodniczki nadużywania alkoholu przez polskich działaczy szermierczych - żałował, że cała ta afera wybuchła jeszcze w trakcie trwania igrzysk, co popsuło radość ze zdobycia medalu.

- To nie był ani odpowiedni czas, ani miejsce na to, aby roztrząsać takie rzeczy. W grudniu mamy zjazd federacji i tam można by ten temat poruszyć, a tak zamiast się cieszyć, wylewaliśmy żale - skwitował szkoleniowiec.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane