Najnowsze newsy

Pozostałe » IO Pekin 2008

IO Pekin 2008 | 2008-08-26 20:29:50 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: POLSKA Dziennik Zachodni

Tłumy kibiców przywitały medalistów z Pekinu

Fot.: Magdalena Kudzia

"Sport równa się wojna minus strzelanie" - uważał słynny angielski pisarz George Orwell. Wśród wracających wczoraj do Polski naszych olimpijczyków tylko niektórzy wygrali wojnę. Niestety, większość wracała na tarczy.

Zarejestruj się!

Na tych zwycięskich czekały na Okęciu rozśpiewane tłumy kibiców. Do kraju w glorii przylecieli m.in. złoci medaliści: kulomiot Tomasz Majewski i gimnastyk Leszek Blanik. Ze smutnymi twarzami halę przylotów opuszczali ci, którym do medalu zabrakło naprawdę niewiele. Żeglarze Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki byli o włos od brązowego medalu, a ciężarowiec Marcin Dołęga na najniższym stopniu podium nie stanął z powodu większej masy ciała.

W bardzo dobrym humorze i chyba z największymi walizkami wracał za to prezes PKOl Piotr Nurowski.

- Rok temu wyrwał mi się tekst, który został teraz nagłośniony. Powiedziałem, że jak będzie gorzej niż w Atenach, to podam się do dymisji. 11 września spotkamy się na zarządzie PKOl i jestem do dyspozycji ministra sportu. Uważam jednak, że odbiliśmy się od dna z Aten. Zdobyliśmy sześć srebrnych medali, a tam tylko dwa. Przy odrobinie szczęścia mogłoby być więcej, ale to i tak był udany występ - bronił się Nurowski.

Zaskoczeniem był brak choć jednego medalu w pływaniu czy żeglarstwie. Także nikt nie spodziewał się tego, że z brązowym krążkiem wróci Agnieszka Wieszczek. Nasza zapaśniczka przed igrzyskami była nikomu nieznana.

- W szkole uprawiałam lekkoatletykę, ale zapasy szybko mi się bardziej spodobały - mówiła 25-letnia zawodniczka, która za cztery lata w Londynie będzie jedną z naszych nadziei. A tych w Anglii możemy nie mieć zbyt wiele.

- Żeby tak się nie stało, jeszcze w Pekinie razem z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim obiecaliśmy sobie, że w bardzo krótkim czasie zmodyfikujemy program przygotowań do igrzysk. Niedługo powołamy sztab Londyn 2012 - zapowiadał Nurowski. - Nie ma co ukrywać. Potęgą sportową nigdy nie będziemy. Na przygotowania wydaliśmy przez cztery lata ponad 80 mln euro. Nigdy nie zgodzę się, że było to za dużo. W tym samym czasie Anglicy zainwestowali przecież 430 mln, a do następnych igrzysk wydadzą dwa razy więcej. I zobaczmy, jakie mają wyniki. O czym my rozmawiamy? Jesteśmy zbyt biednym państwem. Miejsce w pierwszej dwudziestce klasyfikacji medalowej to jest wszystko, na co nas stać - przekonywał prezes PKOl.

- Pieniądze są ważne, ale tu chodzi o co innego. W Polsce nikt nie interesuje się sportem dzieci. Nie ma miejsc do trenowania i organizuje się zbyt mało zawodów dla uczniów podstawówek. Trenerzy nie mają gdzie wyłapywać talentów - ripostowała młociarka Anita Włodarczyk.

W Pekinie była szósta, ale za cztery lata będzie walczyła o złoto.

- Dziesięć medali to i tak nasz duży sukces - jednym głosem mówili za to Majewski i srebrna medalistka w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska. Świat poszedł bardzo do przodu, a my nie nadążamy. Mamy nadzieję, że nasze medale zachęcą dzieci do uprawiania sportu, a Ministerstwo Sportu do działania - dodawali.

Usatysfakcjonowana z występu swoich podopiecznych była prezes PZLA Irena Szewińska.

- Lekkoatleci spisali się świetnie. Majewski i dyskobol Piotrek Małachowski zdobyli przecież medale. No i wystrzelił wielki talent płotkarza Artura Nogi - cieszyła się trzykrotna mistrzyni olimpijska.

- Tendencja spadkowa została zahamowana - prezes Nurowski przekonywał uparcie, że odniósł sukces. Winą za małą liczbę medali obarcza związki i trenerów. - Ja jako szef polskiej reprezentacji z otwartą przyłbicą mogę powiedzieć wszystkim kibicom, że zadanie wykonaliśmy.

11 września będą się ważyły losy prezesa Nurowskiego i tego też dnia odbędzie się wielka gala olimpijska, na której medaliści otrzymają nagrody pieniężne i samochody. Zmieniono zasady ich przyznawania. Po fordzie dostaną nie tylko medaliści indywidualni, ale także każdy z członków osad wioślarskich, kajakowej i drużyny szermierzy.


Agnieszka Garbacik, Krzysztof Srogosz - POLSKA Dziennik Zachodni

Dodaj do: Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie