Boks zawodowy | 2008-11-28 11:11:26 | Nadesłał: Grzegorz Bienias | Źrodlo: Super Express
Zanim w sobotę wyjdzie do ringu w obronie mistrzowskiego pasa, musi stoczyć niewiele łatwiejszą walkę - ze słabością do słodyczy. - Zaczynam rozumieć alkoholików, bo sam jestem cukroholikiem - nie ukrywa Rafał Jackiewicz (31 l.).
- Jak zwykle się zapuściłem i ważyłem 75 kilo - opowiada. - Nie jestem w stanie wytrzymać bez słodyczy, ale kiedy nadchodzi walka, podchodzę do sprawy poważnie. Teraz waga pokazuje 67 kg, bo od miesiąca byłem na odwyku - mówi Jackiewicz, któremu trudno się uwolnić od słodkości, skoro z zawodu jest... cukiernikiem. - Z zawodu i z zamiłowania - podkreśla. - Po walce znowu będę się obżerał bez opamiętania.
Mistrz Europy jest pewny swego.
- Nie chcę się chwalić, ale wygram tę walkę, bo wiem, że jestem doskonale przygotowany, czuję się mocniejszy, szybszy i bardziej zdecydowany niż poprzednim razem - wylicza "Braveheart".
Więcej w "Super Expressie"
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.