Boks zawodowy | 2008-11-26 10:50:41 | Nadesłał: Grzegorz Bienias | Źrodlo: Metro
Kiedyś obijał kelnerów albo sam był obijany. Dostał jednak szansę, walkę o tytuł mistrza Europy. I Rafał Jackiewicz szansę wykorzystał. W sobotę pierwszy raz będzie bronić swojego tytułu czytamy w "Metro".
Skazany na pożarcie Polak w pięknym stylu wygrał wrześniową walkę z Jacksonem Osei Bonsu. - Belga ściągnęliśmy do Polski sporą kasą - nie kryje menedżer Jackiewicza Andrzej Wasilewski. Opłaciło się. Jackiewicz poszedł ostro w wielu rankingach. Paradoksalnie wysokie miejsca i opinia dobrego boksera nie pomagają mu w karierze. - W wadze półśredniej jest wielu świetnych bokserów. Antonio Margartio, Miguel Cotto, Andre Berto - wymienia Wasilewski. - Najzwyczajniej w świecie nie stać nas na nich, a szanse na to, że któryś z nich zaryzykuje walkę z Rafałem, są małe.
Z Rafałem Jackiewiczem rozmawia Maciej Baranowski (Metro):
Jak tam waga mistrza Europy?
- Dziękuję nie narzekam. Na wagę nie narzekam, bo jej utrzymanie do dla mnie katorga.
Od kiedy jesteś na odwyku od słodyczy?
- Nie liczę dni, ale dużo za dużo. Ja mogę nie imprezować, zapomnieć o seksie, ale bez czekolady, pączków to wariuję. Wchodzę na stację benzynową zapłacić za paliwo, a tam rząd batoników. Wszystkie wołają do mnie: "Zjedz nas, Rafał. Tutaj i teraz".
To pewnie po sobotniej walce...
- ...zjem 10 pączków i popiję to colą.
Jan Zaveck to lepszy bokser niż Jackson Osei Bonsu?
- Nie mnie oceniać, ale wystarczy spojrzeć na jego rekord: 25 walk, 25 wygranych. Te liczby robią wrażenie, ale nie boję się go. Jestem na takim etapie kariery, że porażka byłaby dla mnie dramatem. Zresztą tu nie chodzi tylko o boks. Szykuje mi się wesele i ja potrzebuję kasy. Boks to moja pasja, ale i praca.
Nic tylko wygrywać.
- Jeśli dostanę w ringu, sam sobie dam w mordę.
Więcej w "Metro"
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.